Przejd¼ do strony g³ównej

S³upek Interaktywny

 
2026-03-10  

S³upek interaktywny od kuchni

Powoli staje siê ma³± tradycj±, ¿e opisujemy jak co¶ zrobili¶my na potrzeby LHS.pl "od kuchni". S±dzimy, ¿e takie lu¼ne urozmaicenie od sztywnej formy trzymanej na ³amach nie zaszkodzi, a wrêcz u¶wiadamia PT Klikaczy, i¿ autorzy serwisu LHS.pl to te¿ ludzie, czasem wychodz±cy z domowych pieleszy tylko po to, aby zrealizowaæ co¶ zwariowanego.

Bolesne pocz±tki...

- Pomys³ na s³upek interaktywny zrodzi³ siê praktycznie w momencie, w którym pozna³em mo¿liwo¶ci CGI i Perla, czyli zapewne ko³o roku 2000 - mówi Tomek "Ciemny" Ciemnoczu³owski, za³o¿yciel i administrator serwisu.
- Pierwowzorem s³upka by³a Interaktywna Galeria LHS, tworzona w czystym HTML (oko³o 50 plików .htm, które rêcznie wysz³y spod mojej klawiatury :) W pewnym momencie doszedlem po prostu do wniosku, ¿e trzeba by to wszystko uprz±tn±æ i zautomatyzowaæ. By³o te¿ sporo ³adnych zdjêæ, które mo¿na by³o w pewien sposób powi±zaæ logicznie, ale do galerii siê po prostu nie nadawa³y. I tak powsta³ interaktywny s³upek kilometra¿owy, zapocz±tkowany na ³amach LHS.pl.

- Z pocz±tku s³upek by³ tworzony z za³o¿eniem, i¿ nie da siê tradycyjn± metod± fotografii analogowej sfotografowaæ ca³ej LHS ze wzglêdu na koszty i sam± technologiê (wywo³ywanie, skanowanie, obróbka... i straty jako¶ci z tym zwi±zane), pozostawa³em wiêc przy spontanicznym robieniu zdjêæ co ciekawszych miejsc szlaku - z regu³y by³y to zdjêcia obiektów in¿ynieryjnych.
Realizacja zadania, jakim by³o wdro¿enie pomys³u na sfotografowanie "na powa¿nie" ca³ej LHS rozpoczê³a siê w 2003 r. ju¿ 2h po zakupie aparatu cyfrowego (w koñcu chrzest bojowy by³ konieczny :) Materia³ ten by³ jednak robiony testowo - na serwerze go nie znajdziecie.

- Potem ruszyli¶my spontanicznie i "z grubej rury" - opowiada Ciemny. - Raz mia³em ochotê wróciæ ze S³awkowa na piechotê do Olkusza (16 km), nastêpnego dnia wyszed³em z za³o¿eniem doj¶cia z Olkusza do Chrz±stowic (13 km), a zaszed³em do Wolbromia (czyli 23 km). Innym razem zrobi³em trasê Kêpie - Je¿ówka (18 km), i tak dalej. Po dwóch miesi±cach ze zdziwieniem (i momentami przera¿eniem te¿) stwierdzi³em, i¿ mam na dysku komputera przesz³o 85 km LHSu. Szkoda, bo mia³o byæ 100 :)

Od tej pory wydarzenia zaczê³y siê toczyæ coraz szybciej...

W chwili obecnej, gdy technologia cyfrowa posz³a naprzód i jest dostêpna praktycznie dla szarych ludzi, realizacja pomys³u udokumentowania LHS w postaci cyfrowej by³a mo¿liwa do zrealizowania stosunkowo niedu¿ymi kosztami (najwiêkszym wydatkiem by³y oczywi¶cie aparaty cyfrowe, nie licz±c kosztów samochodów i pozosta³ego sprzêtu :)). Ilo¶æ danych do obróbki jest mierzona w gigabajtach i tysi±cach plików (sic!).

Co dwa aparaty to nie jeden

Jak ju¿ wspomnieli¶my, przez pó³ roku jaki pozosta³ do koñca 2003 Ciemny tak mocno testowa³ nowy aparat, ¿e zrobi³ ponad 85 km szlaku pomiêdzy S³awkowem a Jêdrzejowem. W 2004 r. kontynuowa³ dzie³o w ramach cyklicznych corocznych spotkañ LHS Team na Wy¿ynie Miechowskiej, pod robocz± nazw± "Charsznica".

Kiedy pod koniec roku 2004 redakcyjny kolega Tomasz "PilotHN" Ku¼niak wzbogaci³ siê o aparat cyfrowy, wydarzenia nabra³y tempa.
Okazja nadarzy³a siê ju¿ w lutym 2005 w drodze do Zamo¶cia, PilotHN przy asy¶cie Krzycha (Krzysztof Bugaj) zaliczyli odcinek Niekrasów - Most na Wi¶le (8 km) w zimowej scenerii. Aparat siê sprawdzi³ (i nie zamarz³, choæ temperatura by³a w granicach 10 stopni poni¿ej zera... brrrr...).
Mo¿na by³o zatem wzi±¶æ siê za ten projekt na powa¿nie. Na poparcie postanowienia ekipa CM Olkusz zrobi³a na zimowo odcinek Klimontów - Koz³ów.

Warto wyja¶niæ sk±d wziê³o siê owo tajemne has³o "CM Olkusz" w tre¶ci. Skrót CM oznaczacza na PKP Zak³ad Taboru, czyli popularnie mówi±c - lokomotywowniê. Olkusz nie posiada tego typu obiektów kolejowych, ani na Szerokim Torze, ani normalnym. Jeste¶my do¶æ weso³± paczk± przyjació³, wiêc kiedy¶ Krzychu (dla hecy) a pó¼niej Pilot (kiedy sta³o siê jasne, ¿e to doskona³a reklama serwisu LHS.pl) nakleili na drzwi swoich "czterech kó³ek" logo LHS.pl Team. W ten sposób stworzyli (oczywi¶cie z przymru¿eniem oka) teamowy "zak³ad taboru", i robocze wyra¿enie "CM Olkusz" wesz³o do codziennego u¿ycia w zespole redakcyjnym.

Od tej pory tworzenie s³upka przesta³o byæ ju¿ spontanicznym przedsiêwziêciem, ale sta³o siê mniej lub bardziej starannie zaplanowanymi operacjami logistycznymi. Trzeba by³o tylko uwzglêdniæ odcinek, szacowany czas, szczególnie je¶li by³o siê uzale¿nionym od transportu kolejowego, a bywa³o ¿e i autobusowego.
Na pocz±tek ch³opakom z Olkusza pozosta³o "po³ataæ" brakuj±ce odcinki w km 300-396. Im by³o nieco ³atwiej ni¿ Ciemnemu (mieszkaj±cemu na codzieñ w £odzi), gdy¿ LHS przebiega przez Olkusz w km 377, a wiêc w koñcówce linii, jak równie¿ ze wzglêdu na przebieg linii normalnotorowej (wzd³u¿ LHS i mo¿na by³o przemieszczaæ siê poci±giem osobowym, co dla jednosobowych wypadów jest do¶æ wygodne). Dodatkowo Krzychu by³ zmotoryzowany (i oznakowany), wiêc czasem robili z Pilotem dalsze wyjazdy.

Z ka¿dym miesi±cem przybywa³o zdjêæ zrobionych przez kolegów z Olkusza, zw³aszcza ¿e Pilot ju¿ w po³owie roku dysponowa³ w³asnym pojazdem. Móg³ wiêc w pojedynkê zapuszczaæ siê dalej od domu, gdzie na miejscu dzia³añ przemieszcza³ sie poci±giem. Jak na ironiê zdjêcia by³y wykonywane od koñca linii - czyli od S³awkowa. Na odcinku Bukowno-Przymiarki - Potok k. Jêdrzejowa mo¿na poci±giem osobowym dotrzeæ w niemal ka¿de miejsce na szlaku, z niewielkim rozstaniem z LHS na odcinku Charsznica - Koz³ów. Jednak ¿eby dostaæ siê np. z Olkusza do mijanki £±czyn (£c), trzeba dojechaæ poci±giem do Jêdrzejowa, a nastêpnie PKS-em do Ludwinowa (gdzie de facto znajduje siê mijanka £±czyn).
Tak w³a¶nie jednoosobowo powsta³ odcinek £±czyn - Sêdziszów Pó³nocny (SP - obecnie Sd LHS).

Pierwsze 100 km, jakie zosta³y w pe³ni zamkniête, to w koñcu ostatnia setka LHSu (km 296,0 - 394.6, maj 2005). Na dalsze odleg³o¶ci korzystanie z transportu publicznego okaza³o siê jednak bardziej uci±¿liwe i konieczno¶ci± sta³o siê zapewnienie go we w³asnym zakresie.

Cztery ko³a, dwie nogi

Nasta³ czas wypraw samochodowych.
Dotarcie do wielu miejsc, gdzie linia biegnie równolegle do toru normalnego sta³o siê po prostu niemo¿liwe, choæby z powodu zawieszenia lub ograniczenia na kolei do minimum ruchu osobowego. Czyli jak to siê na PKP mawia: "Niedasiê" :)))
Drugim zagadanieniem, które zadecydowa³o o u¿yciu samochodu by³a logistyka. W latach 1999-2002 kilkudniowe wêdrówki po LHS - zwane roboczo z angielska LHS Camp, mia³y tê wadê, i¿ jedynymi ¶rodkami transportu jakie stosowali¶my by³y w³asne nogi i kolej. Baga¿ w takim wypadku by³ istotn± i najbardziej daj±c± siê we znaki spraw± - jedzenie, wodê, ubrania, ¶piwór, karimatê, namiot i sprzêt do nagrywania i fotografowania nosi³o siê na w³asnych plecach. Po przej¶ciu kilkunastu kilometrów po torach w upale, maj±c na plecach kilkadziesi±t kilogramów (rekordem by³o zrobienie odcinka Bojanów - Padew Narodowa w ci±gu jednego dnia z kilkudziesiêcioma kilogramami baga¿u na plecach), cz³owiek by³ wyczerpany. Przy robieniu s³upka g³ówne za³o¿enie polega³o na minimalizacji baga¿u podrêcznego (¶wietnie siê to sprawdzi³o podczas wykonywania pilota¿owego odcinka Olkusz - Wolbrom) i samochód idealnie nadawa³ siê tego celu.

Wyprawy mo¿na w zasadzie podzieliæ na typowe jednodniowe (lub weekendowe) wypady "na s³upki" do kilkudniowych - wspomnianych wy¿ej Campów. Ekipa CM Olkusz operowa³a w odleg³o¶ci do 200 km od domu i zapuszcza³a siê nawet w okolice Bojanowa (km 168). D³u¿sze wyjazdy (z regu³y na wschód od Wis³y - najczê¶ciej by³a to Zamojszczyzna i Roztocze) odbywa³y siê z udzia³em (obowi±zkowym) niezmotoryzowanego kolegi Ciemnego, który ze wzglêdu na odleg³o¶æ dziel±c± go od LHS nie móg³ uczestniczyæ w ka¿dym "s³upkowaniu". Do³±czali do nas równie¿ pozostali koledzy (i kole¿anki) , którzy dotrzymywali nam towarzystwa.

Tu wypada wspomnieæ, i¿ ca³a dokumentacjê fotograficzn± wykonano w ca³o¶ci przemierzaj±c poszczególne odcinki linii na piechotê, choæ w spó³ce zarz±dzaj±cej lini± LHS podejrzewano ekipê dokumentacyjn± o wynajmowanie drezyny do tego celu.

Rzeszutki, czyli plener dla wytrwa³ych.
Raczyce.
Ciemny robi s³upki w kierunku mijanki LHS.

Kierowco, wody dajcie!

Krzychu.
Jego pomoc by³a nieoceniona.

Niemniej wa¿n± rolê od osoby robi±cej zdjêcia mia³a osoba asystuj±ca - kierowca (zazwyczaj by³ nim Krzychu - niezast±piony w tej roli). Jego zadaniem by³o zabezpieczanie id±cego po torach. Samochód zapewnia³ zaopatrzenie np. w urz±dzenia do zrzutu materia³u z aparatu (laptop, databank, zapasowe akumulatory), czy napoje - szczególnie w gor±ce dni. Id±c na tory zabiera siê w sumie podstawowe i niezbêdne rzeczy typu aparat, urz±dzenia ³±czno¶ci - radio (telefon na zapas), i... obowi±zkowo (!) pomarañczow± kamizelkê lub ostatnio pomarañczow± koszulkê LHS.pl (hit sezonu 2006 :)))


 

Kierowca zapewnia te¿ kontakt - bezpo¶redni, telefoniczny (SMS) lub ostatnimi czasy radiowy. Z regu³y ustawia siê na nastêpnym punkcie spotkania w odleg³o¶ci 2-3 km i mo¿e poinformowaæ, np. o zbli¿aj±cym siê poci±gu, co daje fotografujacemu czas na usuniêcie siê ze szlaku i przy okazji znalezienie miejsca na odpowiednie ustawienie siê do typowych zdjêæ kolejowych.

PilotHN: Oczywi¶cie nie jestem robotem i zrobienie szlaku powy¿ej 10 km daje siê odczuæ w przede wszystkim w nogach. Dlatego te¿ od czasu do czasu zamieniamy siê rolami i na szlak wychodzi Krzychu, co daje podwójne korzy¶ci: Ja odpoczywam (przemieszczaj±c siê w samochodzie), a Krzychu fotografuje szlak, przez co nabiera wprawy i robi coraz lepsze zdjêcia :)
Fotografowanie szlaku nie jest prost± spraw±, ma bowiem swoj± specyfikê i technikê, co sprawa pewn± trudno¶æ, szczególnie pod s³oñce. Zdjêcia robi siê w obie strony o ró¿nych porach, wiêc chc±c zrobiæ jak najwiêcej nie za bardzo mamy mo¿liwo¶æ wyboru pory dnia, kiedy o¶wietlenie jest najlepsze, szczególnie, ze kierunek szlaku te¿ siê zmienia. Zaawansowani fotoamatorzy i wzwy¿ wiedz± o co chodzi, pocz±tkuj±cy musz± sami próbowaæ a¿ stan± siê zaawansowanymi ;).

Szefie, grafik prosimy!

Ekipa redakcyjna wypracowa³a sobie swoisty harmonogram interaktywizacji linii. 2-3 razy w roku staramy siê pojechaæ wiêksz± grup±, przy okazji odwiedziæ ciekawsze miejsca na LHS... Regu³± jest, ¿e wypad na wschód od Wis³y to wiêkszy wyjazd, a na Roztocze i Zamojszczyznê w szczególno¶ci. Dlatego te¿ planowanie takich wypraw przewa¿nie koordynuje kolega Ciemny. Taka wyprawa z konieczno¶ci staje siê powa¿n± operacj± strategiczno-logistyczn±, której planowanie rozpoczyna siê nierzadko pó³ roku wcze¶niej (urlopy!). Ostatecznie jedzie siê nie tylko "zaliczyæ" kawa³ek linii, ale równie¿ wypocz±æ z dala od smrodu wielkich miast :). Jak to siê potocznie mawia "do³adowaæ akumulatory", a tak¿e pozachwycaæ siê piêknem przyrody, krórego wschodnia czê¶æ Polski ma naprawdê sporo.

Podstawow± rzecz±, która jest brana pod uwagê przy organizowaniu wyjazdu "na s³upki", jest kilometra¿ szlaku, który ma ostaæ udokumentowany. Plan obejmuje poszczególne odcinki na ka¿dy dzieñ. Do takiej ramówki ustawia siê noclegi, w zale¿no¶ci od pory roku i odcinka. Przewa¿nie nocujemy na kwaterach prywatnych i tanich pensjonatach, latem równie¿ w namiotach w pobli¿u linii. Ciekawsze biwaki zapewne wkrótce opiszemy :)

Niestety, ambitne nieraz plany najczê¶ciej psu³a pogoda, dzia³o siê tak szczegó³nie w przypadku wyjazdów na Roztocze i Zamojszczyznê. Z tej g³ównie przyczyny s± to do tej pory najubo¿sze w fotografie tereny. St±d te¿ trzymanie siê ¶ci¶le planów "s³upkowania" nie ma sensu, podobnie jak zak³adanie wiêcej ni¿ 10-15 km dziennie na osobê. Czasem nadrobi siê plan i na drugi dzieñ jest czas na inne atrakcje, czasem zrobi siê mniej i trzeba to uzupe³niæ w nastêpne dni i zrezygnowaæ z zaplanowanych innych zajêæ. Jednak nic na si³ê. Je¶li nie teraz to kiedy¶, ¶wiat siê nie koñczy.

Podczas takich wyjazdów s³upek by³ robiony na ogó³ przez 3 osoby - zdjêcia robili dwaj Tomkowie, Krzysiek ubezpiecza³ i koordynowa³ po³o¿enie obu fotografuj±cych (ka¿dy mia³ do zrobienia na ogó³ odcinek 4-5 km). Takie rozwi±zanie dawa³o optymaln± szybko¶æ tworzenia dokumentacji fotograficznej szlaku, mia³o te¿ swoje minusy - w przypadku za³amania pogody trzeba by³o przerywaæ zdjêcia. Wystarczy umiarkowane zachmurzenie, aby zdjêcia wysz³y bure i pozbawione szczegó³ów. Powstawa³y w ten sposób "dziury", których z uwagi na utrzymuj±c± siê aurê i brak czasu podczas tego samego wyjazdu nie da³o siê ju¿ uzupe³niæ. Koszty takiej przerwy s± spore, po pierwsze tracimy czêsto ca³y dzieñ zdjêciowy, po drugie kilometry lec±, a paliwo (podobnie jak i ca³e nasze zwariowane przedsiêwziêcie pod nazw± LHS.pl) finansujemy z w³asnych ¶rodków, wiêc nie jeste¶my szczê¶liwi je¶li pogoda psuje nam szyki. Do plusów mo¿na zaliczyæ fakt, ¿e inni uczestnicy wypadu mieli czas na zajêcie siê w³asnymi zdjêciami, uzupe³nienie zaopatrzenia, czy przygotowanie grilla...

Ruchomy grill, prêdko¶æ zap³onu: 60 km/h

Ruchomy grill LHS.pl®
Prêdko¶æ zap³onu: 60 km/h.

Z pewnym grillem wysz³a niez³a historia, bowiem po przerwaniu zdjêæ i nieudanej próbie rozpalenia grilla gdzie¶ w okolicy mijanki Mi±czyn, zaczê³o kropiæ. Z uwagi na deszcz i coraz silniejszy wiatr nikt z nas nie mia³ ochoty d³u¿ej pozostawaæ w tym miejscu, a tym bardziej pichciæ kie³basek. Jedynym sensownym wyj¶ciem wydawalo siê wróciæ do Zamo¶cia i próbowaæ szczê¶cia przy motelu gdzie mielismy noclegi, co te¿ uczynili¶my. Jako, ¿e szkoda by³o wyrzucaæ ¶wie¿y wêgiel dopiero co nas±czony rozpa³k±, a misa grilla by³a ju¿ nagrzana, trzeba by³o wymy¶liæ sposób przetransportowania go do Zamo¶cia bez czekania a¿ ostygnie. Kolega Dresiarz (Jacek Dressler) zabra³ zatem do samochodu ca³y grill (bez nó¿ek) na kartonowym pud³e na kolana. Po kilku kilometrach jazdy przy za³±czonych nawiewach, grill... zacz±³ siê rozpalaæ (sic!). Kiedy ekipa dotar³a do Zamo¶cia, wêgiel w palenisku mo¿e nie by³ gor±cy, ale na pewno mocno ciep³y, ¿e rêk± nie da³o siê go dotkn±æ. Wystarczy³o nieco mocniej podmuchaæ by grill rozpali³ siê na dobre.

Halo Hedwi¿yn, ju¿ was widzimy

Na wypady samochód zazwyczaj by³ wyposa¿any w nieco "mocniejsze" radio przewo¼ne i lepsz± anten± ni¿ rêczne radiotelefony, wiêc kierowca, je¶li nie mia³ innych wyznaczonych zadañ (np. zaopatrzenie), ustawia³ siê gdzie¶ pomiêdzy fotografuj±cymi i w razie potrzeby by³ radiow± stacj± przeka¼nikow±. Nale¿y bowiem zauwa¿yæ, ¿e odleg³o¶æ miêdzy poszczególnymi osobami by³a spora, i mimo i¿ przebywali w otwartym terenie nierzadko mieli problemy z nawi±zaniem ³±czno¶ci przez rêczne radiotelefony. Podobnie jest z ³±czno¶ci±, je¶li zak³adamy przej¶cie odcinka w dwie osoby z przeciwnych kierunków.

Pami±tkowa fotka
przy setnym kilometrze LHS
podczas robienia zdjêæ do ISK.
Tak by³o na odcinku Szozdy (Kanion) - Bilgoraj. Ciemny i Dresiarz poszli na zachód z Kanionu, PilotHN zosta³ wywieziony do Bi³goraja, sk±d rozpocz±³ wêdrówkê od wschodniego semafora wjazdowego stacji w kierunku granicy. Spotkanie nast±pi³o w okolicy Hedwi¿yna. Krzychu (za kó³kiem i na 4 innych) s³u¿y³ jako zaplecze ko³owe i radioprzeka¼nik, po¶rednicz±c w rozmowach o naszych pozycjach, jad±cych poci±gach i... uzgadniaj±c miejsce przekazania lodów, które kupi³ gdzie¶ po drodze :).

Warto dodaæ, ¿e plan sfotografowania tego odcinka powsta³ spontanicznie, bowiem przyje¿d¿aj±c do Kanionu rano pogoda nie dawa³a szans na dzieñ zdjêciowy. Oko³o 15:00 kiedy mielismy wracaæ ju¿ do Zwierzyñca, gdzie by³a baza noclegowa, zaczê³o siê przeja¶niaæ, naprêdce wymy¶lili¶my plan dzia³añ i "rzutem na ta¶mê" przyst±pilismy do zdjêæ.


Kilometrowe skoki

Podczas letniego campu 2005, ekipa liczy³a tylko 2 osoby: Ciemny i PilotHN. Poniewa¿ Ciemny sta³ siê szczê¶liwym posiadaczem dokumentu uprawniaj±cego do prowadzenia czteroko³owych pojazdów mechanicznych do 3,5 t. wiêc mozna by³o nieco przyspieszyæ s³upkowanie, dziel±c siê zadaniami po równo (na dwa aparaty) i zmieniæ system na tzw. skoki. System polega³ na tym, ¿e drugi z fotografuj±cych oddala³ siê 2-3 km od miejsca, w którym rozpocz±³ ten pierwszy i podawa³ mu przez radio swoj± pozycjê (kilometra¿ linii).

Na niektórych zdjêciach
zobaczycie charakterystycznego
czerwonego VW Golfa...
By³ to zazwyczaj przejazd kolejowy, zza którego rozpoczyna³ marsz i gdzie parkowa³ samochód w w niewielkiej odleg³o¶ci (dlatego na niektórych zdjêciach zobaczycie charakterystycznego czerwonego VW Golfa zaparkowanego przy torach). Pierwszy z nich dochodzi³ do podanego miejsca i samochodem przemieszcza³ siê nastêpne 2-3 km dalej, gdzie po dotarciu do jakiego¶ charakterystycznego punktu w pobli¿u szlaku kolejowego, pozostawia³ autko i wchodzi³ na tor, oczywi¶cie podaj±c przez radio pozycjê rozpoczêcia i miejsce pozostawienia pojazdu (je¶li nie by³ widoczny ze szlaku). I tak na zmianê. Potrzebne by³y tylko 2 zestawy kluczyków, ale to nie problem przecie¿...
Podczas tego wyjazdu takim sposobem sfotografowali¶my szlak Szczebrzeszyn (Sc LHS)- Zawada (Zd), Zamo¶æ Bortatycze (ZB) - Jaros³awiec (Jr) i w przerwie pomiêdzy pilotowaniem ekipy telewizyjnej TVN Turbo - odcinek Zawada - Zamo¶æ Botratycze .

System pozwoli³ na lepsze roz³o¿enie si³ - czterokilometrowy odcinek robi siê ok. pó³ godziny (o ile nie ma postojów przez ¶wiat³o), pó¼niej mozna daæ nogom odpocz±æ podczas jazdy i pokrzepiæ siê ch³odnym napojem z turystycznej lodówki. Pomimo, ¿e wieczorami planuje siê marszrutê na nastêpny dzieñ, mo¿na na bie¿±co sprawdzaæ na mapie dogodne drogi, ¶cie¿ki i odleg³o¶ci (na oko, 1km przy skali mapy 1:100 000) i dokonaæ zmiany na mo¿liwie ustalonym dystansie, ¿eby partner siê zbytnio nie forsowa³. Ponadto cz³onkowie ekipy s± przez ca³y czas w zasiêgu ³±czno¶ci radiowej. No i czynnik pogodowy: gdy nadci±gn± chmury, mo¿na przerwaæ zdjêcia maj±c gotowy w ca³o¶ci przebyty odcinek bez tzw. "dziur". Je¶li chmura sobie pójdzie i zanim nadci±gnie nowa, mo¿na siê na nowo rozstawiæ na szlaku. Je¶li chmury postanowi± dotrzymaæ towarzystwa na d³u¿ej, jest do zrobienia dziewiczy odcinek w ca³o¶ci nastêpnym razem, bez potrzeby powrotu by "za³ataæ dziury". Tak by³o w sierpniu 2006 na odcinku Raczyce - Chmielnik - Go³uchów, gdzie chmury da³y ostro popaliæ, jednak nie uprzedzajmy faktów.

Polskie drogi

Oczywi¶cie bez szczegó³owych map taka operacja by³aby bardzo utrudniona, choæ mo¿liwa, ale poch³oniê³a na pewno wiêcej czasu na znalezienie w³a¶ciwej drogi, nierzadko by³a to droga gruntowa albo wrêcz le¶na przecinka. Doskonale sprawdzaj± siê mapy w skali 1:100 000 (uwaga! kryptoreklama! :) wydawnictwa WZKart. Dziêki temu znamy niemal ka¿d± drogê i ¶cie¿kê dojazdow± w pobli¿u toru na ca³ej d³ugo¶ci linii (sic!). Nie zawsze jednak to co jest na papierze pokrywa siê z tym co jest w rzeczywisto¶ci. Tak by³o, choæby na odcinkach Bojanów - Nowa Dêba - Durdy podczas Campu w sierpniu 2005. Z konieczno¶ci wyd³u¿ali¶my odcinki, gdy¿ linia przebiega przez wiêksze kompleksy le¶ne, trudny i malo przejezdny teren, choæ porównuj±c le¶ne ¶cie¿ki do niektórych polnych, te pierwsze by³y ca³kiem komfortowe. Terenówki jeszcze siê nie dorobili¶my, choæ bywa³o ¿e... "ale to ju¿ inna historia" - jak mawia³ Kipling :).
I tutaj znów ostatnie s³owo powiedzia³y chmury, bowiem w planach by³o doj¶cie do przeprawy mostowej przez Wis³ê, a zatrzymali¶my siê 5 km przed Wol± Baranowsk± (WBa). Ostatecznie ekipa CM Olkusz zamknê³a ten odcinek we wrze¶niu tego samego roku.

Koñcz wa¶æ, wstydu oszczêd¼!

Sierpieñ i wrzesieñ 2005 sprawi³ ¿e licznik kilometrów krêci³ sie do¶æ mocno i przyniós³ spor± ilo¶æ materia³u. Zaledwie dwa tygodnie po letnim Campie, niezmordowany duet Krzychu - Pilot (choæ podejrzewamy, ¿e to tego drugiego bardziej nogi bola³y :) podczas weekendowego wypadu z namiotem dokoñczyli wspomniany wy¿ej odcinek Durdy - Wola Baranowska - Most na Wi¶le, oraz drugiego dnia Wis³a - Niekrasów (Nk - mijanka odbudowana w 2006 r.) - Rytwiany, by za kolejne dwa tygodnie doci±gn±æ s³upek przez Staszów Po³udniowy (Stp) do Grzybowa (Gb).

LHS co prawda koñczy siê stacj± S³awków Po³udniowy, ale szeroki tor nie. Na zachodniej g³owicy stacji rozwidla siê na 3 bocznice (wg R1 - tory specjalnego przeznaczenia). Na prze³omie sierpnia i wrze¶nia Pilot postanowi³ w pojedynkê zaliczyæ równie¿ te trzy odcinki: Baza Prze³adunku Rud - 4,7 km), CHL/CZH (nazwy funkcjonuj± równolegle - Centrum Handlowo-Logistyczne znajduje siê na terenie Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa) - 1,9 km oraz Polski Gaz (d. Topgas) - 2,1 km.

We wrze¶niu 2005 r. Ciemny z Pilotem wybrali siê na d³ugi weekend (od czwartku do soboty) z zamiarem sfotografowania odcinka od Niska do Bi³goraja. Uda³o siê to dopiero w kolejnym dniu, pierwszego dnia zdjêciowego pocz±tkowo ¶wieci³o piêkne s³oñce, lecz niebo zachmurzy³o siê praktycznie w godzinê po wej¶ciu z aparatami na tory. Uda³o siê zrobiæ jedynie 5 km od Niska do Zarzecza (do Huty Derêgowskiej zabrak³o nieca³ych 2,5 km). Nastêpnego dnia miêli¶my zaplanowane dalsze 20 km (po 10 na g³owê), i dzieñ pó¼niej tak samo. Szybko siê jednak okaza³o, ¿e tego drugiego dnia (sobota) dostali¶my zaproszenie od Drogowców (firma TORREMS - pozdrawiamy!) na roboty na szlaku w pobli¿u mijanki Huta Derêgowska (HD).

Zosta³a zaplanowana wymiana przejazdu nieopodal mijanki z kompleksow± wymian± podtorza. Efekt by³ piorunuj±cy - w pi±tek korzystaj±c ze s³onecznej pogody zrobili¶my szlak od Bi³goraja do Huty Derêgowskiej (35 km) wraz z brakuj±cymi 2 km z ma³ym hakiem w kierunku Sanu. Noc spêdzili¶my na torach, a ¶ci¶lej - dziêki uprzejmo¶ci ekipy drogowej spali¶my w jednym z ich wagonów mieszkalnych stoj±cych na Szerokim Torze mijanki HD. W sobotê zrobili¶my obszerny fotoreporta¿ z prac i wrócili¶my do domów. Plan zosta³ wykonany z nawi±zk±, a sta³o siê tak g³ównie za spraw± wspania³ej (z nielicznymi wyj±tkami) pogody. By³o niemal bezchmurnie, wrze¶niowe s³oneczko, które ju¿ tak mocno nie grza³o, a system krótkich skoków (SKS) przeszed³ test w warunkach bojowych i sprawdzi³ siê doskonale.

2006, czyli dope³niamy dzie³a

Do pe³ni szczê¶cia brakowa³o na s³upku pierwszych kilkudziesiêciu kilometrów na wschodzie, gdzie LHS zaczyna swój bieg. Na os³odê by³ jedynie dwukilometrowy odcinek od Granicy Pañstwa do semafora wjazdowego stacji Hrubieszów Towarowy, a potem by³a d³uga dziura a¿ do Jaros³awca. Próby wykonania zdjêæ tego szlaku mia³y miejsce ju¿ 2 lata wstecz, niestety za ka¿dym razem nasze plany krzy¿owa³a pogoda lub czynnik ludzki (o tym w dalszej czê¶ci tekstu).

Ostatecznie uda³o siê podczas wyprawy na Zamojszczyznê w maju 2006. Pierwszego dnia zdjêciowego pogoda dopisa³a ¶rednio, czasem trzeba by³o robiæ nawet kilkunastominutowe przerwy czekaj±c na ¶wiat³o. Efekt by³ taki, ¿e resztê zdjêæ trzeba by³o zrobiæ nastêpnego dnia (na szczê¶cie nie by³ to ostatni dzieñ wyjazdu).

Chmury: "Ostatnie s³owo nale¿y do nas"

W czerwcu i lipcu ekipa olkuska podczas jednodniowych sobotnich/niedzielnych wypadów zaliczy³a szlak £±czyn - most na Nidzie - Go³uchów (G³). Czê¶ciowo sta³o siê tak za spraw± gry hazardowej o tajemniczej nazwie "rzut monet±". Hazard zago¶ci³ w ISK na skutek wcze¶niejszej weekendowej wyprawy, kiedy uda³o siê tylko zrobiæ 5 km na wschód od £±czyna, pó¼niej chmury objê³y rz±dy na niebie. Szkoda :(
Kiedy nastêpnym razem wyruszyli, mieli plan awaryjny polegaj±cy na zaliczeniu jakiej¶ trasy kolejowej krakowskimi szynobusami, gdyby aura nie dopisa³a. Pogoda z rana jako¶ nie mog³a siê wyklarowaæ, wiêc rzucili monet±.
Wygra³a LHS! Chmury prawdopodobnie uzna³y ten wynik za wa¿ny, wiêc do czasu dotarcia do miejsca, gdzie panowie ostatnim razem przegrali z pogod±, podjê³y decyzjê o przeszkadzaniu w zdjêciach komu¶ innemu i zniknê³y. Pozwoli³o to na dotarcie a¿ do zachodniej g³owicy Go³uchowa.

Ostatnia wiêksza wyprawa typu camp 2006 mia³a na celu dokumentacjê odcinka Grzybów (Gb) - Raczyce (Rc) - Chmielnik - Go³uchów. Ekipa wystartowa³a z Grzybowa (a dok³adniej km 241.0) i bez wiêkszych postojów (choæ chmurki przypomnia³y o sobie) dotarli¶my do mijanki Raczyce. Bezproblemowe przej¶cie przez mijankê (w przesz³o¶ci bywa³o inaczej, o czym poni¿ej) zakoñczy³o pierwszy dzieñ zdjêciowy. Nastêpnego dnia wystartowali¶my z Raczyc i do po³udnia uda³o siê zrobiæ nieco ponad 4 km.

I znowu postój
ze wzglêdu na brak tzw. ¶wiat³a...
Pó¼niej zaczê³a siê zabawa w berka z chmurami, które licznie nadci±gnê³y od pó³nocy. Jako, ¿e dalej na zachód niebo by³o czystsze, postanowili¶my spróbowaæ szczê¶cia od Chmielnika w kierunku wchodnim. Pogoda wykaza³a siê jednak du¿a z³o¶liwo¶ci±, i do zamkniêcia odcinka brak³o... 900 m :(. Do wieczora zachmurzenie utrzymywa³o siê, wiêc maj±c dzieñ w zapasie postanowili¶my przenocowaæ na biwaku maj±c nadziejê na zakoñczenie nastêpnego dnia.

Nazajutrz pogoda zaczê³a ostro graæ w ciuciubabkê, bowiem podczas jazdy na niedokoñczony odcinek, chmury od razu zasnu³y niebo. Oczekiwali¶my do po³udnia, a¿ niebo siê nieco przeczy¶ci, ale nic z tego. Wrócili¶my nad jeziorko nieopodal Chmielnika (gdzie biwakowali¶my przez 2 noce), by wyruszyæ dopiero po godzinie 16, bowiem ¶wiat³o rokowa³o jakie¶ nadzieje. Do¶æ szybko uwinêli¶my siê z brakuj±cym kawa³kiem i pognali¶my z powrotem do Chmielnika, by podj±æ marsz do Go³uchowa. Pierwsze pó³ trasy zrobili¶my bez postojów, pó¼niej zaczê³y siê schody. W ¶rodku lasu ³apa³y nas chmury, wiêc posuwali¶my siê w i¶cie ¿ó³wim tempie: 2-3 s³upki, 15 min (¶rednio) postoju.
Oko³o godziny 19:20 zapad³a decyzja zamkniêcia odcinka bez wzglêdu na ¶wiat³o. S³oñce i tak chowa³o siê za horyzontem, wiêc tak czy owak trzeba bylo siê zbieraæ do domu - z materialem zdjêciowym czy bez. Poza tym by³a to jedyna droga powrotu do Go³uchowa.
Ca³y szlak Raczyce - Go³uchów z pewno¶ci± powtórzymy innym razem przy bardziej sprzyjaj±cych warunkach.

Ewolucja Niekrasowa - tu te¿ trzymali¶my rêkê na pulsie

Pó¼niej od czasu do czasu wizytowali¶my mijankê Niekrasów (Ni), poniewa¿ prace przy jej odbudowie trwa³y i jej obraz zmienial siê do¶æ szybko. Dokonywali tego: Bartek "111" Samojeden, (nasz ¶wie¿y teamowy nabytek), PilotHN oraz Krzychu, który ³±czy³ przyjemne z po¿ytecznym i zatrzymywal siê na zdjêcia przy okazji podró¿y s³u¿bowych.

Przejechali¶my kilka tysiêcy kilometrów...

Hostynne.
Przy okazji robienia s³upków
trafiali¶my na ró¿ne ciekawostki

...spalili¶my wiêcej ropy ni¿ gagarin na "setkê", i... zdarli¶my kilka par butów...
Przemierzanie pieszo d³u¿szych odcinków nawierzchni kolejowej ma swoje minusy, które daj± siê odczuæ na szlaku. Po przej¶ciu kilku km w upalny dzieñ daje siê odczuæ zmêczenie, mimo ¿e marsz odbywa siê w mocnych i wygodnych butach, bez nich lepiej nie wyruszaæ na szlak.
PilotHN: Nawierzchnia kolejowa to zabójstwo dla wiêkszo¶ci butów. Ostry t³uczeñ daje siê im mocno we znaki. Nie inaczej by³o z obuwiem trekkingowym (do ³a¿enia po górach) pewnej (krajowej) znanej firmy produkuj±cej sprzêt sportowy (nazwa dla zainteresowanych). By³y bardzo wygodne (i do¶æ drogie), ale chyba producent nie przewidzia³ u¿ytkowania ich na LHS! :) Nim przeszed³em 60 km, podeszwy zdar³y siê, boki porozkleja³y... S³owem - buty nadawa³y siê na ¶mietnik, a producent nie chcia³ s³yszeæ o reklamacji... :( Nauczony do¶wiadczeniem obecnie u¿ywam (jeszcze dro¿szych od poprzednich) górskich butów na twardej wibramowej podeszwie i po zrobieniu podobnego dystansu maj± tylko niewielkie ¶lady u¿ytkowania (poza zabrudzeniami od oleju kreozotowego z podk³adów :) I najwa¿niejsze: S± wygodne i nie odczuwam zbyt mocno trudów chodzenia po torach.

Ciemny: Obecnie wszystkie kupowane przez cz³onków teamu buty s± oceniane pod k±tem przydatno¶ci do chodzenia nie tylko "na codzieñ", lecz tak¿e na torach. Okre¶lenie "obuwie testowane na LHS" wesz³o nawet do u¿ytku wewn±trz zespo³u redakcyjnego. Je¶li obuwie danej firmy nie jest w stanie wytrzymaæ kilkukilometrowego spaceru po t³uczniu - nastêpnym razem wybieramy inn±. Absolutnym hitem okaza³y siê welurowe pó³buty firmy Helios, które sumarycznie wytrzyma³y ponad 150 km przej¶cia szlakiem po t³uczniu. Zniszczy³y siê po kilkuletnim u¿ytkowaniu... podczas remontu mieszkania.

A na deser... ¶mietanka.

Do czasu, kiedy ca³e przedsiêwziêcie, jakim jest ISK nie wychodzi³o poza zakres pojedynczych zdjêæ wykonywanych "przy okazji" fotografii poci±gów, obiektów in¿ynieryjnych, itp. nie by³o konieczne bezpo¶rednie przebywanie na torze. Kiedy w roku 2003 "s³upek" wszed³ w fazê fotografii cyfrowej, wêdrówki po osi toru sta³y siê konieczno¶ci±. Dla osób postronnych osoby robi±ce cokolwiek dziwne czynno¶ci co 100 m toru budzi³y powszechne zainteresowanie.

Sony DSC F717
Tymi aparatami robione by³y zdjêcia.
Aparaty fotograficzne jakie posiadamy nie wygl±daj± jak typowe aparaty fotograficzne, maj± bowiem kszta³ litery L (patrz zdjêcie obok) i na tamte czasy by³y w Polsce rzadko¶ci±. Kiedy¶ z tego powodu doszlo do zabawnej sytuacji: Kolega Ciemny (w ramach testów ¶wie¿o zakupionego sprzêtu) szed³ ze S³awkowa do Olkusza. Po zachodniej stronie stacji Bukowno (Bo) jest przejazd drogowy (lub jak kto woli - kolejowy). Dró¿nik, widz±c w upalny dzieñ id±cego torem cz³owieka w pomarañczowej kamizelce z logo LHS (.pl!), poczêstowa³ go wod± mineraln±. Zapewne aparat wyda³ mu siê jakim¶ sprzêtem geodezyjno-pomiarowym, w ka¿dym razie czym¶ innym ni¿ aparat fotograficzny, wiêc nie pytaj±c o nic poinformowa³ dy¿urnego ruchu o obecno¶ci pracownika na szerokim torze. Ciemny postanowil nie wyprowadzaæ go z b³êdu, by³a to doskona³a okazja do "legalnego" udokumentowania mijanki Bukowno.

Podobna sytuacja mia³a miejsce w Olkuszu w chwilê po zakoñczeniu zdjêæ - przypadkowi przechodnie pytali po co s± robione zdjêcia torów, czy mo¿e szykuje siê jaki¶ remont, itp. Odpowied¼ jaka zosta³a im udzielona przez Ciemnego - "Dokumentacja fotograficzna szlaku Linii Hutniczej-Szerokotorowej do celów archiwalnych" - wywo³a³a jeszcze wiêksze zdziwienie.

O ile fotografowanie szlaku nie nastrêcza³o problemów zwi±zanych z niezdrowym zainteresowaniem, to przebywanie i fotografowanie w obrêbie posterunków ruchu stanowi³o ju¿ pewien k³opot.
Wielu Internautów, którzy widzieli s³upek podczas jego ewolucji zwraca³o uwagê, ¿e brakuje w nim zdjêæ ze stacji i mijanek. Przez d³ugi czas by³o to spowodowane obowi±zuj±cymi przepisami na PKP a tak¿e (a mo¿e przede wszystkim) podej¶ciem ¶ci¶le okre¶lonej grupy osób pracuj±cych na LHS, co powodowa³o, ¿e w tym czasie o jakiejkolwiek wspó³pracy ze spó³k± zarz±dzaj±c± lini± nie by³o mowy.
Ze strony ówczesnego Prezesa Zarz±du us³yszeli¶my m.in. ¿e "nie ma LHS dla osób prywatnych". Pojawi³y siê nawet oskar¿enia, ¿e istnienie serwisu LHS.pl jest nielegalne, jak i ¿±dania jego likwidacji. Zarz±d równie¿ wyda³ pracownikom polecenie zg³aszania SOK i prze³o¿onym (za¶ oni policji) o ka¿dym przypadku zauwa¿enia osób postronnych w obrêbie podleg³ego posterunku.
S³owem - zniechêcano nas intensywnie (choæ nieskutecznie :) do pasjonowania siê LHS. Zale¿no¶ci s³u¿bowe i zarz±dzenia dyrekcji Spó³ki robi³y swoje, wiêc obawa przed kontaktami z nami by³a zrozumia³a. Byli i tacy, dla których osoby paraj±ce siê kolejowym hobby by³y zjawiskiem conajmniej z innej planety.

Pracownicy byli jednak ciekawi "swojej" linii. Wszystko zmieni³o siê w momencie gdy internet przestawa³ byæ luksusem i szczególnie w mniejszych miejscowo¶ciach stawa³ siê normalno¶ci±, wiêc prywatne zainteresowane pracowników nasz± witryn± by³o coraz wiêksze. Zachêcali¶my wiêc do odwiedzania naszgo serwisu internetowego, a tak¿e przygotowali¶my - g³ównie dla tych, którzy nie maj± dostêpu do sieci - album z blisko setk± zdjêæ (obecna edycja zawiera ich niemal 200), tych ogólnie dostêpnych na LHS.pl jak i wybranych ciekawostek, których z ró¿nych wzglêdów pró¿no szukaæ w sieci.

Szczebrzeszyn LHS.
Na tym semaforze Tomek skoñczy³
(a w zasadzie od niego zacz±³)
robiæ zdjêcia a¿ do Zwierzyñca Tow..

Kiedy¶ (sierpieñ 2005) zostali¶my mile zaskoczeni przez dy¿urnego jednej ze stacji na Roztoczu. Starszy pan powita³ nas bardzo ciep³o i zanim rozmowa siê rozkrêci³a, zapyta³ czy teraz bêdziemy fotografowaæ szlak od semafora na którym skoñczyli¶my w maju. Zamurowa³o nas, bo faktycznie skoñczyli¶my na tym semaforze. Pan dy¿urny by³ z naszym "s³upkiem" na bie¿±co. :))).
Jak widaæ komputer nie gryzie, a internet jest dla wszystkich bez wzglêdu na wiek.

Dobre nastawienie pozwoli³o wykonaæ s³upki na kilku stacjach i mijankach. Nie robiono nam wiêkszych trudno¶ci, choæ czê¶æ dy¿urnych chêtnie widzia³aby jakie¶ zezwolenie, upowa¿nienie, etc., ogólnie: "jaki¶ papier" z dyrekcji na poparcie naszej obecno¶ci. By³y i takie miejsca, gdzie z marszu straszono nas policj± i innymi s³u¿bami jak np. SOK (Strasz Okay) gdy tylko zbli¿yli¶my siê do nastawni. Tam trzeba by³o sobie odpu¶ciæ.

Prze³om...

...w stosunkach z Zarz±dem nast±pi³ wraz ze zmianami personalnymi w Zarz±dzie Spó³ki w 2004 r..
Nie wdaj±c siê w personalne szczegó³y od tej pory dzia³ali¶my ju¿ za milcz±c± aprobat± Zarz±du. Proces interaktywizacji linii przebiega³ bez zak³óceñ, bowiem dopiero rozpêdzali¶my siê z ilo¶ci± materia³u zdjêciowego. By³o jeszcze mnóstwo szlaku do zaliczenia, wyszli¶my z za³o¿enia, ¿e na stacje i mijanki przyjdzie czas pó¼niej.

W ci±gu mijaj±cego roku nasze stosunki z w³adzami Spó³ki ociepli³y do tego stopnia, ¿e otrzymali¶my w lutym 2005 r. zaproszenie do Zamo¶cia na uroczyste obchody 25-lecia LHS, a w maju - pisemne zezwolenie na poruszanie siê i wykonywanie zdjêæ na terenach nale¿±cych do spó³ki, zwane przez nas "glejtem".

Owo zezwolenie by³o kluczem do wielu miejsc, do których dot±d nie mieli¶my wstêpu. Prawo nie zabrania fotografowania infrastruktury kolejowej, wiêc wzmiankê o zgodzie na fotografowanie potraktowali¶my jako formê grzeczno¶ciow± g³ównie na u¿ytek osób, którym okazywali¶my ten dokument.

Efektem "glejtu" by³a tak olbrzymia ilo¶æ materia³u fotograficznego (szczególnie z urlopowych wyjazdów), której kolega Ciemny nie nad±¿a³ obrabiaæ! Z tego te¿ powodu (oraz przeprowadzki i magisterium), wiele zdjêæ czeka³o na publikacjê nawet do pó¼niej jesieni.

"Glejt", nie posiada³ "daty wa¿no¶ci", wiêc uznali¶my go za obowi±zuj±cy do odwo³ania. Wydawa³oby siê, ¿e LHS stoi otworem, i mo¿na bez przeszkód fotografowaæ brakuj±ce odcinki szlaku. Nic bardziej mylnego!
Mimo posiadania magicznego "dokumentu z piecz±tk±" znalaz³y siê osoby, które kwestionowa³y jego wa¿no¶æ. Warto przytoczyæ kilka przyk³adów, bo s± to przypadki absurdu z jakimi spotyka siê wielu sympatyków kolei w Polsce.

Mijanka z betonu

W pierwszym przypadku jeden z dwóch dy¿urnych (bo wiêcej ni¿ jeden krêci³ nosem nad tym dokumentem) pe³ni±cych s³u¿bê na jednej z mijanek rzuci³ tylko: "Nie interesuje mnie, liczê do piêciu i ma was nie byæ, bo dzwoniê po policjê". Drugi z panów popisa³ siê wiêksz± fantazj±: Stwierdzi³ niewa¿no¶æ dokumentu, poniewa¿ widnia³a na nim data z maja 2005, (odwiedzili¶my posterunek w sierpniu lub wrze¶niu tego¿ roku) i za¿±da³ przyjazdu "osoby która to napisa³a" (cz³onka zarz±du? - przyp. aut.), albo naczelnika z Woli (Baranowskiej - przyp. aut.). Nie pozostawalo nam nic innego jak tylko postukaæ siê w czo³o z lito¶ciwym u¶miechem i wynie¶æ siê z mijanki.

Hrubieszów Towarowy te¿ jest pechowy

Nastêpny przypadek mia³ miejsce w Hrubieszowie Towarowym, gdzie bardzo nieufnie przyjêto nasz "glejt". Zakwestionowano widniej±ce na dokumencie pieczêæ i podpis Cz³onka Zarz±du, który zostal odwo³any przez Radê Nadzorcz± Spó³ki z pocz±tkiem roku 2006. Rada odwo³a³a w tym czasie tak¿e pozosta³ych cz³onków Zarz±du ³±cznie z prezesem (by³ to czas zawirowañ personalnych w spó³ce). Pani naczelnik do¶æ intensywnie wydzwania³a w tej sprawie do Zamo¶cia. Namierzy³a w koñcu cz³owieka, który przygotowa³ (za pomoc± komputera i drukarki) ten dokument. Ów pan stwierdzi³, podobnie jak p. Naczelnik, ¿e jest niewa¿ny, gdy¿... cz³onek zarz±du, który to podpisa³... nie jest ju¿ cz³onkiem zarz±du (sic!) Id±c tym tokiem rozumowania mo¿na uznaæ wiêkszo¶æ obowi±zuj±cych ustaw (w tym Konstytucjê RP!) za niewa¿ne, gdy¿... podpisa³ poprzedni prezydent... :). Zapytamy o to tego pana przy najbli¿szej okazji.

Przy okazji warto wspomnieæ, i¿ nie by³o to nasze pierwsze podej¶cie do tematu s³upków w Hrubieszowie. Poprzednio próbowali¶my tam zrobiæ zdjêcia 1 maja 2004, przy okazji wykonania fotoreporta¿u o tym jak wygl±da³ ruch na stacji granicznej LHS w momencie wej¶cia Polski do Unii Europejskiej. Spó³ka wyrazi³a zgodê na zdjêcia, lecz gdy przyjechali¶my na drugi etap zdjêæ (zrobiæ s³upki w dzieñ) okaza³o siê, ¿e zgoda obowi±zywa³a, ale tylko w nocy (bez komentarza). Efekt jest widoczny do dzi¶ - redakcja podjê³a decyzjê o niepublikowaniu zdjêæ zrobionych na stacji w nocy.
Tu warto dodaæ, i¿ tego dnia na wysoko¶ci zadania stanê³a jednak Stra¿ Graniczna, która wyda³a od rêki zgodê na wykonywanie zdjêæ na granicy (dziêki temu s³upek rozpoczyna siê w kilometrze 0.0 zamiast np. 0.5).

Wrócmy jednak do maja 2006 r. i przypadku zakwestionowania posiadanego przez nas "glejtu".
Tym razem nie poddali¶my siê tak ³atwo.
Nastêpnego dnia Pani Naczelnik odebra³a Bardzo Wa¿ny Telefon z Zamo¶cia, po którym by³a zdecydowanie bardziej sk³onna do wspó³pracy, choæ nie wyra¿a³a z tego powodu entuzjazmu. Poniewa¿ informacja o tej rozmowie nadesz³a dos³ownie gdy Ciemny, robi±c s³upki od strony Werbkowic, mija³ tarczê ostrzegawcz± semafora wjazdowego stacji HT, ekipie pozosta³o wys³aæ delegacjê do Pani Naczelnik, by zawiadomiæ o swoim przybyciu i... otrzymaæ opiekuna i przewodnika w jednej osobie. :) Ciemny otrzymal przez radio sygna³ S2 (w E1 - instrukcji sygnalizacji kolejowej znaczy tyle co zielone ¶wiat³o :) i "z marszu" razem z Pilotem wykonali dokumentacjê fotograficzn± HT, tym samym zamykaj±c s³upkiem pierwsze 200 kilometrów LHS.

Technicznie patrz±c, czyli 394.6 * 10 * 2 = 7892...

Czasem trzeba by³o obrobiæ niema³± ilo¶c danych...
(na screenie nieco ponad 83 km :).
Parafrazuj±c znane zdanie wypowiadane pod koniec ka¿dego odcinka serialu "Ulica Sezamkowa" ca³y ten zwariowany projekt sponsorowa³a tajemnicza liczba 7892. Sk±d siê ona wziê³a? To proste - jest to d³ugo¶æ LHS mierzona w kilometrach przeliczaj±c to na ilo¶æ s³upków hektometrowych (*10) mno¿±c przez ilo¶æ stron, w któr± bêd± robione zdjêcia (wschód, zachód = 2).
Wzór ten wyznaczy³ ilo¶æ zdjêæ niezbedn± do uwiecznienia ca³ej LHS i umieszczenia tego w sieci (w praktyce jest to jednak oko³o 10.000).


Kilkadziesi±t kilometrów...
to ponad gigabajt danych...


Do tak niecodziennego zadania
powsta³o dedykowane oprogramowanie
automatyzuj±ce wprowadzanie danych do bazy...

Teoretycznie interaktywizacja wydaje siê prost± spraw± - bierze siê cz³owieka z aparatem i wyprawia siê go na szlak, ¿eby robi³ zdjêcia. Raczej nigdy nie jest to 400 km szlaku do zrobienia naraz! Ogl±daj±c zdjêcia nie widzi siê ca³ego zaplecza technicznego i przygotowañ jakie trzeba by³o poczyniæ, aby stworzyæ tak gigantyczn± galeriê zdjêciow±. Wiêkszo¶æ zdjêæ cieszy oko niebieskim niebem, chmurkami, przyrod± i torami sk±panymi w letnim s³oñcu. Ile osób w tym momencie pomy¶la³o sobie, ¿e takie zdjêcia s± wykonywane nierzadko przy 30°C upale, gdzie temperatura rozgrzanej s³oñcem nawierzchni kolejowej zbli¿a siê do 50°C, w g³owie krêci siê od zapachu smaru i impregnatu z podk³adów...

Czasem w kadrze pojawia³y siê
ró¿ne nieprzewidziane rzeczy :)
Zrobienie zdjêæ (wymagaj±ce czêsto nieco zabawy w szko³ê przetrwania) to jedno. Drug± rzecz± by³o przetworzenie zgromadzonego materia³u, tak aby by³ uporz±dkowany i logicznie widoczny na stronie internetowej. Ciemny napisa³ specjalnie do tego celu dedykowane oprogramowanie, które znacznie upro¶ci³o sprawê katalogowania zdjêæ i wpisywania ich do bazy danych na serwerze. Pozosta³ jedynie aspekt graficzny, bowiem trzeba by³o nierzadko dokonaæ korekt ka¿dego zdjêcia, zretuszowaæ niektóre b³êdy (np. plamki od przelatuj±cych przed obiektywem owadów), itd. Nieraz obróbka kilkuset metrów trwa³a kilka godzin... napewno z ca³ego tego projeku zrobienie zdjêcia na szlaku jest najprzyjemniesz± rzecz± :-)

Epilog

LHS.pl
- dziêki nam mo¿ecie
zobaczyæ LHS
nie ruszaj±c siê od komputera.

Porz±dkuj±c w sierpniu 2006 ca³y dotychczas opublikowany materia³ zdjêciowy stwierdzili¶my, ¿e s³upek jest prawie na ukoñczeniu. Pozosta³o trochê dziur, g³ównie w okolicach Koz³owa (km 327) i gdzie¶ pomiêdzy Zarzeczem a Jaroszowcem (km 365). To akurat bez problemu uzupe³nili¶my. Gorzej, ¿e dziury wypad³y obok mijanki Mi±czyn. Ale nie ma dla nas rzeczy niemo¿liwych - pod koniec listopada Krzychu, przebywaj±c s³u¿bowo w Zamo¶ciu podjecha³ do Mi±czyna i dorobi³ brakuj±ce s³upki. Nie s± byæ mo¿e rewelacyjne, zwa¿ywszy na porê roku, ale s± i to jest najwa¿niejsze!. Tym sposobem samym zakoñczyli¶my chyba najbardziej zwariowane przedsiêwziêcie w historii kolejowego hobby w Polsce. Zapewne na tym siê nie skoñczy, uwielbiamy przemierzaæ kilometry szlaku na w³asnych nogach, poza tym ju¿ planujemy aktualizacjê dawno nie odwiedzanych odcinków i powtórki zdjêciowe przy s³onecznej pogodzie. A co przyniesie przysz³o¶æ? Byæ mo¿e kiedy¶ doczekamy siê digitalizacji tej trasy dla jednego z popularnych symulatorów kolejowych, i ka¿dy bêdzie siê móg³ wirtualnie przejechaæ po LHS? Po¿yjemy, zobaczymy, a na pewno opiszemy!

To na razie tyle tytu³em zakoñczenia tego zwariowanego przedsiêwziêcia. Kiedy¶ dopiszemy ci±g dalszy tej strony. Mo¿e w kolejnej edycji ISK...

Zredagowa³ Tomek Ku¼niak

© LHS.pl 1998-2026
 
NINIEJSZY SERWIS INTERNETOWY MA CHARAKTER INFORMACYJNY I NIE JEST ZWI¡ZANY Z ¯ADNYM PODMIOTEM ZARZ¡DZAJ¡CYM I/LUB ¦WIADCZ¡CYM PRZEWOZY PO LINII KOLEJOWEJ NR 65 (LHS).
NIE GROMADZIMY DANYCH NA TWÓJ TEMAT - SERWIS NIE KORZYSTA Z MECHANIZMU tzw. CIASTECZEK (COOKIES). Broadworks Engine v. 1.05